Gdynia, moje miasto

Okno na świat

Lista artykułów w kategorii: ‘Gdynia w trakcie II Wojny Światowej’

Lucjan Skupień – ostatni komisarz rządu w Gdyni

Maj 04, 2010 Dodano przez: Paweł Różyński Kategoria: Gdynia w dwudziestoleciu, Gdynia w trakcie II Wojny Światowej, Zasłużeni dla Gdyni

Ostatnim komisarzem rządu w Gdyni (wtedy nie było prezydenta miasta, tylko wyznaczany przez rząd administrator) przed wybuchem II Wojny Światowej był Lucjan Skupień. Pochodzący z okolic Częstochowy Skupień ukończył Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu, po czym objął stanowisko wicestarosty w Międzychodzie. W Gdyni znalazł się w 1929 roku. Na początku pracował w Referacie Prawnym gdyńskiego magistratu, potem jako urzędnik komisariatu rządu, a od 1939 roku był naczelnikiem Wydziału Ogólnego. W ostatnich dniach sierpnia 1939 roku, gdy wojna z hitlerowskimi Niemcami była już niemal pewna, dotychczasowy komisarz rządu Franciszek Sokół (pełnił funkcję komisarza w latach 1933-1939) objął stanowisko dowódcy cywilnej obrony Gdyni (i okolic), a do pełnienia obowiązków komisarza rządu w Gdyni wyznaczył właśnie Lucjana Skupienia.

Lucjan Skupień (po środku, pod portretem Naczelnego Wodza Rydza-Śmigłego) podczas kapitulacji miasta (źródło: Muzeum Miasta Gdyni)

Lucjan Skupień (po środku, pod portretem Naczelnego Wodza Rydza-Śmigłego) podczas kapitulacji miasta (źródło: Muzeum Miasta Gdyni)

To właśnie Lucjan Skupień uczestniczył w negocjacjach z Niemcami podczas poddawania miasta. Stał się też zarazem jednym z zakładników, których przetrzymywanie miało gwarantować Niemcom bezproblemowe objęcie władzy w mieście.

Jego losy po wrześniu 1939 roku pozostają nieznane. Jedna z hipotez zakłada śmierć w Piaśnicy 11 listopada 1939 roku wraz z innymi ważnymi dla Gdyni osobistościami, druga zaś śmierć w Stutthofie. Jego ciała nigdy nie odnaleziono.

Warto zaznaczyć, że swoje przedwojenne życie związało z Gdynią też trzech braci Lucjana. Jeden z nich (Stefan) był lekarzem, dwóch zaś zaś żołnierzem Marynarki Wojennej biorącymi udział w obronie Kępy Oksywskiej (Władysław, Roman). Los dla nich był jednak łaskawszy i wszyscy trzej wojnę przeżyli.

Autor: Paweł Różyński

Bibliografia:
Nowicka D.:Rocznik Gdyński nr 12: Ostatni prezydent przedwojennej Gdyni Lucjan Skupień. Gdynia 1995.
Roczniki Gdyńskie

Gdyńskie połączenia kolejowe w czasach okupacji

Kwiecień 27, 2010 Dodano przez: Paweł Różyński Kategoria: Gdynia w trakcie II Wojny Światowej

Na niemieckiej stronie znalazłem niedawno archiwalny rozkład jazdy kolei niemieckich z 1944 roku, który naturalnie obejmował też Gdynię (wtedy Gotenhafen). Przez Gdynię prowadziły wtedy cztery trasy kolejowe:

  • krajowa linia: Gdańsk – Słupsk – Szczecin – Berlin (linia 124 na rozkładzie jazdy),
  • lokalna Gdynia – Wejherowo z odgałęzieniem na Puck, Hel i Krokową (linia 131b na rozkładzie jazdy),
  • lokalna Gdańsk – Gdynia (linia 131c na rozkładzie jazdy),
  • lokalna Gdynia – Kartuzy – Kościerzyna (linia 131r na rozkładzie jazdy).

Jak widać na poniższych skanach, czasy przejazdu były tylko nieznacznie dłuższe niż są obecnie, jednak częstotliwość ich była już zdecydowanie niższa.

Ówczesna kolej miejska z Gdańska do Gdyni (linia 131c na rozkładzie jazdy) jechała około 35 minut, zatrzymując się kolejno na przystankach: Gdańsk Główny (Danzig Hauptbahnhof) Gdańsk Wrzeszcz (Danzig Langfuhr), Gdańsk Lotnisko (Danzig Flughafen), Gdańsk Oliwa (Danzig Oliva), Sopot (Zoppot), Orłowo (Adlershorst), Gdynia (Gotenhafen).

Pociągi jadące z Gdyni w kierunku Wejherowa (Neustadt) zatrzymywały się w Chyloni (Kielau), Janowie (Johannesdorf), Rumi (Rahmel), Redzie (Rheda). Zaś w kierunku Kartuz jedynym gdyńskim przystankiem był Wielki Kack (Gross Katz).

Poniżej wspomniane rozkłady jazdy (oczywiście należy sobie kliknąć i powiększyć):

Rozkład jazdy pociągów relacji Gdańsk - Słupsk - Szczecin - Berlin w 1944 roku (źródło: http://www.pkjs.de)

Poniżej wspomniane rozkłady jazdy (oczywiście należy sobie kliknąć i powiększyć):Rozkład jazdy pociągów relacji Gdańsk - Słupsk - Szczecin - Berlin w 1944 roku (źródło: http://www.pkjs.de)

Rozkład jazdy pociągów relacji Gdynia - Wejherowo, z odgałęzieniem na Puck, Hel i Krokową, w 1944 roku (źródło: http://www.pkjs.de)

Rozkład jazdy pociągów relacji Gdynia - Wejherowo, z odgałęzieniem na Puck, Hel i Krokową, w 1944 roku (źródło: http://www.pkjs.de)

Rozkład jazdy pociągów relacji Gdańsk - Gdynia w 1944 roku (źródło: http://www.pkjs.de)

Rozkład jazdy pociągów relacji Gdańsk - Gdynia w 1944 roku (źródło: http://www.pkjs.de)

Rozkład jazdy pociągów relacji Gdynia - Kartuzy - Kościerzyna w 1944 roku (źródło: http://www.pkjs.de)

Rozkład jazdy pociągów relacji Gdynia - Kartuzy - Kościerzyna w 1944 roku (źródło: http://www.pkjs.de)

Sieć kolejowa wokół Gdyni nie uległa od czasu II Wojny Światowej większym zmianom, jednak im dalej od wielkich miast, tym zmiany bardziej widoczne. Patrząc na historyczne rozkłady jazdy i liczbę połączeń przechodzących przez takie miasta jak Lębork, Kościerzyna, Bytów, Skórcz, trudno przeć się wrażeniu, że kiedyś Kaszuby naprawdę tętniły życiem i nowoczesnością.

Więcej archiwalnych rozkładów kolei niemieckiej można znaleźć na tej stronie.

Autor: Paweł Rożyński

Bibliografia:
http://www.pkjs.de/bahn/Kursbuch1944/Teil1/100-Teil1-pom.html

Piaśnica 1939 – “Gdyński Katyń”

Kwiecień 24, 2010 Dodano przez: Paweł Różyński Kategoria: Gdynia w trakcie II Wojny Światowej

Piaśnica była pierwszym miejscem masowych mordów dokonanych w trakcie działań II Wojny Światowej. Wcześniejsze represje hitlerowców (we wrześniu i październiku 1939 roku) ograniczały się raczej do niewielkich pokazowych egzekucji, które miały za zadanie raczej zastraszyć lokalną ludność, niż zlikwidować wrogie wobec nowych władz jednostki.

Tymczasem w Gdyni rzecz miała się całkowicie odmiennie. Gdynia od 15 lat stanowiła obiekt zawiści władz sąsiedniego Wolnego Miasta Gdańska oraz III Rzeszy. Umożliwiała bowiem Polsce nie tylko budowę floty wojennej i handlowej, rozwój gospodarczy polskiej części Pomorza, ale co ważniejsze – pozwalała na prowadzenie niezależnej polityki morskiej i nieskrępowanego handlu zagranicznego bez pośrednictwa portu gdańskiego.

Gdynia w okresie dwudziestolecia międzywojennego była obiektem licznych szykan ze strony włodarzy Gdańska. Początkowo ograniczały się one do utrudniania komunikacji jedyną linią kolejową, potem do utrudniania sprowadzania towarów niezbędnych do budowy portu w Gdyni, a w końcu do wojny celnej. Na szczęście Gdynia z tego jawnego konfliktu wyszła zwycięsko. Nie tylko stała się większym portem, nowocześniejszym, ale trwale ugruntowała pozycję Polski nad Bałtykiem i na Pomorzu.

Budziło to tym większą zazdrość i wrogość ze strony Gdańska i III Rzeszy. Niemcy wciąż nie mogli pogodzić się ani z utratą tej części Pomorza, ani tym bardziej z rozwojem przejawów polskości na tych terenach. Kwestia ta, poruszana jako “sprawa korytarza gdańskiego”, stała się ostatecznie jedną z bezpośrednich przyczyn wybuchu II Wojny Światowej. Można zatem sądzić, że szczególne represje jakie dotknęły Polaków z Pomorza, w tym także mieszkańców ówczesnej Gdyni, miały charakter rewanżu i odwetu.

Po opanowaniu Pomorza Gdańskiego we wrześniu 1939 roku, niemiecki okupant przystąpił do aresztowań miejscowej inteligencji. Na przygotowanych jeszcze przed wybuchem wojny przez niemiecki wywiad listach “wrogów Niemiec” znaleźli się m.in. urzędnicy, lekarze, nauczyciele, księża, działacze społeczni, przedsiębiorcy. Początkowo internowani, stopniowo przewożeni do Lasów Piaśnickich, gdzie byli rozstrzeliwani i grzebani w zbiorowych mogiłach.

Pomorska inteligencja, pochodząca głównie z Gdyni (ale także z Wejherowa, Pucka, Kartuz) stanowiła około 20% spośród ogółu 14 000 osób rozstrzelanych przez wojska hitlerowskie w Piaśnicy w okresie od października 1939 roku do maja 1940. Pozostali byli więźniami z innych części Polski, Czech, a nawet samej III Rzeszy. W Piaśnicy rozstrzelano też około 2 000 pacjentów zakładów psychiatrycznych.

Spośród wybitnych Gdynian, w Lasach Piaśnickich zostali rozstrzelani m.in.:

  • Leon Kryczyński – wiceprezes Sądu Okręgowego w Gdyni,
  • Władysław Kiedrowski – sędzia Sądu Okręgowego w Gdyni,
  • Witold Kukowski – właściciel majątku w Kolibkach, honorowy konsul estoński,
  • Teodorowi Turzyńskiemu – proboszcz parafii NMP w Gdyni,
  • Anastazy Fierek – proboszcz parafii Przemienienia Pańskiego w Gdyni Cisowej,
  • Józef Mówiński – proboszcz z parafii Gdynia Witomino,
  • Brunon Olkiewicz – proboszcz z parafii w Gdyni Obłuże,
  • Jan Bieńkowski – ksiądz,
  • Piotr Dunajski – ksiądz,
  • Czesław Racki – ksiądz,
  • Leon Rompca – ksiądz,
  • Mieczysław Żurek – ksiądz, dyrektor “Caritas”,
  • Alojzy Piórkowski – kapelan na transatlantyku Batory,
  • Aleksander Szulc – dyrektor Liceum Handlowego,
  • Tadeusz Zalewski – kierownik Gimnazjum Mechanicznego,
  • Stanisław Woda – dyrektor Banku Polskiego w Gdyni,
  • Juliusz Hundsdorff – radny Rady Miasta Gdyni,
  • Stanisław Łęgowski  – radny Rady Miasta Gdyni,
  • Henryk Kosakowski – wykładowca Państwowej Szkoły Morskiej, harcmistrz,
  • Franciszek Linke – dyrektor Komunalnej Kasy Oszczędności w Gdyni.

Wraz z nadciągającym frontem, Niemcy przystąpili do zacierania śladów piaśnickiego mordu. Wykorzystali w tym celu m.in. więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof, którzy brali udział przy odkopywaniu grobów i paleniu zwłok. Następnie sami, jako niewygodni świadkowie zbrodni, zostali zgładzeni w tym samym miejscu.

Miejsca masowych mordów udało się odnaleźć w październiku 1946 roku. Niestety udane próby zatarcia zbrodni umożliwiły identyfikację zaledwie niewielkiej grupy ofiar. Jednak nie uchroniło to głównych wykonawców przed odpowiedzialnością. Albert Forster (gauleiter NSDAP i namiestnik Trzeciej Rzeszy w Okręgu Gdańsk – Prusy Zachodnie), Richard Hildebrandt (wyższy dowódca SS) oraz Friedrich Freimann (niemiecki burmistrza Pucka) m.in. za tę zbrodnię zostali skazani na karę śmierci.

Mimo podobnych rozmiarów oraz zbliżonej specyfiki zbrodni, której celem też była inteligencja, Piaśnica nie zaistniała nigdy w szerszej świadomości Polaków w takim stopniu jak Katyń. Mało tego, szczególnie po ostatnich wydarzeniach w naszym kraju można odnieść wrażenie, że to głównie przez Rosjan nasza ojczyzna nacierpiała się w trakcie II Wojny Światowej. Naturalnie rozumiem, że w lasach Katyńskich, w okolicach Miednoje i Charkowa także, ginęli wybitni Polacy. Dlatego nie należy o nich zapominać. Ale zastanawiam się, czy robienie z jednego miejsca symbolu wszystkich krzywd doznanych w II wojnie Światowej jest celowe, a przede wszystkim sprawiedliwe wobec innych ofiar.

Trzeba pamiętać, że w wyniku II Wojny Światowej zginęło około 4 miliony Polaków. jedni w mniej, inni w bardziej tragiczny sposób. Byli wśród nich zwykle ludzie prości, byli chorzy psychicznie, kobiety, dzieci. Nie wiem, czy gloryfikowanie teraz jednej z takich zbrodni, dokonanej na jednej grupie społecznej, przez tylko jednego z agresorów nie jest kolejnym przejawem naszego narodowego uwielbienia zbiorowego męczeństwa.

Autor: Paweł Różyński

Bibliografia:
Sokołowska M.: Encyklopedia Gdyni. Gdynia 2006.
gotenhafen.pl
Roczniki Gdyńskie
Wikipedia
Lista niepełna strat osobowych Gdyni w II wojnie światowej 1939-1945.

Akcja B-2 – przekazanie planów niemieckich umocnień wokół Gdyni w 1945 roku

Kwiecień 24, 2010 Dodano przez: Paweł Różyński Kategoria: Gdynia w trakcie II Wojny Światowej

Pod koniec 1944 roku, w związku ze zbliżającym się frontem wschodnim, w dowództwie niemieckim zapadła decyzja o uczynieniu z Gdyni obszaru szczególnie bronionego (tzw. rejonu umocnionego). Wprawdzie w 1944 roku, w wyniku nalotów alianckich, port gdyński utracił swoje znaczenie jako baza remontowa okrętów hitlerowskiej marynarki wojennej, to wciąż stanowił w pełni sprawny port morski, kluczowy dla zaopatrzenia i komunikacji Prus Zachodnich z pozostałą częścią Rzeszy. Tędy też ewakuowano niemiecką ludność cywilną w terenu Prus Wschodnich i Zachodnich, tutaj także znajdował się główny punkt przerzutowy wszelkiego rodzaju majątku ruchomego z terenów opuszczanych przez wojska hitlerowskie na wschodzie.

Działania niemieckie polegały na wykonaniu wokół miasta dwóch linii umocnień złożonych m.in. z bunkrów, barykad, zasieków, stanowisk artyleryjskich i odpowiednio przygotowanych budynków. Do realizacji zadania wykorzystywano wojsko oraz miejscową ludność cywilną, co czyniło niemieckie przygotowania względnie jawnymi działaniami.

Postanowili to wykorzystać harcerze z Tajnego Hufca Harcerzy. Pod kierownictwem porucznika Armii Krajowej Joachima Joachimczyka (zbiega z niemieckiego transportu jeńców z Powstania Warszawskiego) powołali już w październiku 1944 roku specjalną grupę, której celem było szczegółowe opracowanie planów umocnień niemieckich wokół Gdyni. Miały one zostać następnie przekazane dowództwu nadciągającego II Frontu Białoruskiego, by ułatwić im wyzwolenie miasta przy możliwie niewielkich stratach ludzkich. Akcji nadano kryptonim “B-2″.

W operację zbierania informacji zaangażowanych było około 60 harcerzy, których poświęcenie pozwoliło w styczniu 1945 roku ukończyć plany. Teraz należało je przenieść przez linię frontu i dostarczyć dowództwu radzieckiemu. To była najtrudniejsza i najbardziej ryzykowana część akcji B-2. Dlatego zdecydowano się podjąć próbę dostarczenia map niezależnie dwoma kanałami. Pierwszym z nich była harcerka Mieczysława Olszakówna. W styczniu 1945 udała się do swojej rodziny do Brus na Kaszubach. Tam miała poczekać na nadciągający front. Po jego przejściu miała zgłosić się do dowództwa i przekazać ukryte w plecaku z podwójnym dnem plany umocnień. Druga grupa, pod dowództwem samego Joachimczyka, przedarła się w marcu 1945 roku przez front w okolicach Strzepcza.

Oba kanały okazały się skuteczne, co zapewne utwierdziło dowództwo radzieckie w autentyczności planów. Pozwoliły one wytypować najbardziej dogodną linię natarcia na miasto od strony Wiczlina i Chwarzna oraz równolegle wzdłuż rzeki Kaczej.

Wagę tych planów potwierdzają początkowe nieudane próby wejścia do Gdyni od strony silnie bronionej Rumi czy okupione dużymi stratami zdobycie Góry Donas w okolicach dzisiejszej Dąbrowy. Plany te umożliwiły m.in. ostateczne obejście rejonu Cisowej i Chyloni dzięki słabszym pozycjom niemieckim na zapleczu tych terenów.

Dzięki operacji harcerzy z Tajnego Hufca udało się nie tylko zaoszczędzić życie tysięcy żołnierzy, którzy mogliby polec w walkach o Gdynię. Równie istotne było ocalenie samego miasta. Przekazane planu umocnień i pozycji niemieckich w mieście i wokół niego znacznie przyśpieszyło wkroczenie wyzwolicieli do Gdyni bez prowadzenia większych walk na obszarze zurbanizowanym. Zabudowania miejskie ucierpiały nieznacznie (w odróżnienia od sąsiedniego Gdańska, którego centralne dzielnice praktycznie legły w gruzach).

Szybsze, niż prognozowali sami Niemcy, przerwanie linii obronnych i wkroczenie wojsk wyzwoleńczych do miasta, uniemożliwiło też hitlerowcom dokończenie dzieła zniszczenia w gdyńskim porcie. Wprawdzie i tak były one ogromne, to jednak niemiecka taktyka spalonej ziemi mogłaby przynieść jeszcze bardziej opłakane skutki, gdyby wojska niemieckie miały dodatkowo chociaż jeden lub dwa dni więcej czasu na ewakuację z terenów portowych.

Wojska polsko-radzieckie wkroczyły do południowej części centrum miasta już 27 marca, a przejęły ostateczną kontrolę nad śródmieściem i portem 28 marca. Ten dzień obchodzony jest jako dzień wyzwolenia miasta, mimo że walki na Kępie Oksywskiej trwały jeszcze do 5 kwietnia, kiedy to ostatnie oddziały niemieckie ewakuowały się z plaży w Babich Dołach w kierunku Helu.

Autor: Paweł Różyński

Bibliografia:
Kosiarz E.: Rocznik Gdyński nr 6: Wyzwolenie Gdyni w marcu 1945. Gdynia 1985.
Preyss A.: Rocznik Gdyński nr 6: Akcja B-2. Gdynia 1985.
Sokołowska M.: Encyklopedia Gdyni. Gdynia 2006.
Roczniki Gdyńskie
Wikipedia

Szpital Miejski w Gdyni

Kwiecień 08, 2010 Dodano przez: Paweł Różyński Kategoria: Gdynia w III RP, Gdynia w dwudziestoleciu, Gdynia w okresie PRL, Gdynia w trakcie II Wojny Światowej

W 1910 roku Magdalena Skwiercz sprzedała znaczną część dawnego sołectwa (grunt wraz z domem mieszkalnym i zabudowaniami gospodarczymi) siostrom ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo.

W 1924 roku, za środki uzyskane ze sprzedaży pod budowę portu części przynależących do byłego sołectwa gruntów, siostry rozpoczęły budowę domu zakonnego i kaplicy, a w roku 1927 dużego hotelu dla letników. Jednak już rok później zmieniło się przeznaczenie budynku. Z inicjatywy siostry przełożonej Franciszki Berek, oraz przy namowie władz miasta, powstał w nim drugi gdyński szpital (pierwszym była otwarta w 1925 roku niewielka Lecznica Nadmorska na Kamiennej Górze, która ze względu na ilość miejsca nie mogła sprostać potrzebom rosnącego miasta), któremu w 1929 roku nadano oficjalną nazwę “Szpital św. Wincentego”. Pierwszym dyrektorem placówki został Bronisław Skowroński.

Dom zakonny sióstr miłosierdzia wraz z kaplicą, lata 30. XX wieku (autor zdjęcia nieznany)

Dom zakonny sióstr miłosierdzia wraz z kaplicą, lata 30. XX wieku (autor zdjęcia nieznany)

Szpital był stopniowo rozbudowywany, do Gdyni ściągano kolejnych lekarzy i pielęgniarki. W przeddzień wybuchu II Wojny Światowej, w szpitalu znajdowało się łącznie 349 miejsc dla chorych, którzy mogli być leczeni na pięciu oddziałach: chirurgicznym, położniczo-ginekologicznym, laryngologicznym, ortopedycznym i ogólnym.

Plac Kaszubki nocą - po lewej stronie budynek Szpitala Św. Wincentego. Pocztówka z 1933 roku.

Plac Kaszubki nocą - po lewej stronie budynek Szpitala Św. Wincentego. Pocztówka z 1933 roku.

We wrześniu 1939 roku, szpital zapewniał zaplecze medyczne dla działań wojennych toczonych w obronie terytorium Polski. Po wkroczeniu Niemców do Gdyni 14 września, rozpoczęła się wymiana pracowników. Polskich lekarzy i pielęgniarki zastąpiły niemieckie służby medyczne, a nazwa obiektu została zmieniona na “Marine Festungs Lazaret”. Gdynię opuścić musiały także siostry ze Zgromadzenia Miłosierdzia.

Po wyzwoleniu centrum Gdyni 28 marca 1945 roku, zrujnowany szpital niezwłocznie rozpoczął działalność. Pierwszym jego kierownikiem został dr Augustyn Dolatkowski, który przy wsparciu mieszkańców i ochotników szybko przywrócił szpitalowi podstawowe funkcje. W kolejnych latach nazwę szpitala zmieniono na “Szpital Miejski im. J. Brudzińskiego”.

Szpital odegrał też istotną rolę w trakcie wypadków grudniowych 1970 roku. Szpitalne służby medyczne oraz pogotowie ratunkowe z wielkim poświęceniem udzielały pomocy rannym demonstrantom. Największym jednak wydarzeniem w jego powojennej historii było z pewnością oddanie do użytku w 1975 roku nowego skrzydła (dziesięciopiętrowy budynek), w którym mieści się dzisiaj zasadnicza część szpitala.

Może warto jeszcze tylko dodać, kim jest ten Józef Brudziński, którego imię znajduje się obecnie w nazwie szpitala. Okazuje się, że jest to wybitny polski pediatra i neurolog, który żył na przełomie XIX i XX wieku. Posiada solidny dorobek naukowy, który za życia przysporzył mu wiele uznania w międzynarodowym środowisku lekarskim.

Autor: Paweł Różyński

Bibliografia:
Rembalski T.: Właściciele wolnego sołectwa i karczmy w Gdyni (1362-1928). Gdynia 2008.
Obertyński E.: Saga rodów gdyńskich. Gdańsk 2004.
Biadała E.: Rocznik Gdyński nr 10: Szpital na Placu Kaszubskim. Gdynia 1991.
Roczniki Gdyńskie
Wikipedia
Strona internetowa Szpitala Miejskiego w Gdyni

“Gdynia w przeszłości” – film/zdjęcia

Marzec 31, 2010 Dodano przez: Paweł Różyński Kategoria: Film, Gdynia do 1918 roku, Gdynia w dwudziestoleciu, Gdynia w okresie PRL, Gdynia w trakcie II Wojny Światowej, Zdjęcia

Bardzo przyjemna dla oka składanka zdjęć Gdyni z okresu od początku do końca XX wieku:

Wojska hitlerowskie wkraczają do Gdyni (1939)

Marzec 16, 2010 Dodano przez: Paweł Różyński Kategoria: Film, Gdynia w trakcie II Wojny Światowej

1939 rok, wrzesień, wojska hitlerowskie wkraczają do Gdyni: